Energetyczny Blog

Droga do sukcesów wiedzie przez porażki
10.07.2018

Nasza piłkarska reprezentacja nie wyszła z grupy podczas piłkarskich mistrzostw świata. Sport to nie tylko medale, ale i sromotne przegrane. W jaki sposób radzić sobie z porażką, aby nie załamywała nas, ale stawała się fundamentem przyszłych zwycięstw?

Sport uczy wytrwałości, wiary we własne możliwości i ciężkiej pracy. Zanim jednak dojdziemy do wymarzonych sukcesów, czeka nas masa treningów, na których wylejemy hektolitry potu. – W sporcie liczą się nie tylko medale, ale też to, w jaki sposób kształtuje on naszą osobowość. W Drużynie Energii chodziło nam o zaszczepienie w dzieciach nawyku aktywności fizycznej, ale też o zaproponowanie podejścia do życia, które można by nazwać „sportową postawą” – podkreśla Grzegorz Bałkowiec, zastępca dyrektora departamentu marketingu i komunikacji Energi SA.

- Spudłowałem prawie 9000 razy w mojej karierze. Przegrałem prawie 300 meczów. 26 razy nie trafiłem, kiedy miałem oddać decydujący rzut. Ciągle zaliczałem w życiu porażki – znowu, i znowu, i znowu. I to dlatego odniosłem sukces – napisał w swojej biografii Michael Jordan. To podejście jest kluczem do odniesienia sukcesu nie tylko w sporcie, ale także na innych polach.

Marek Citko wspomina, jak po zdobyciu mistrzostwa Polski juniorów zaproszony został wraz z 5 innymi młodymi zawodnikami Jagiellonii na zgrupowanie kadry U-16 i U-18. - Pięciu kolegów załapało się na mistrzostwa Europy, a ja nie. Płakałem w pociągu w drodze powrotnej. Potem jednak zacisnąłem zęby i jeszcze ciężej pracowałem na treningach – wspomina ambasador Drużyny Energii, który później rozegrał 10 meczów w dorosłej reprezentacji naszego kraju.

Porażka to jednak nie tylko bodziec do dodatkowej pracy, ale też narzędzie pozwalające ustrzec się przed samozadowoleniem i pychą. – O ile pewność siebie i wiara we własne siły pomagają odnieść sukces, o tyle przeświadczenie o własnej doskonałości i brak pokory hamują rozwój. To zresztą cechy, które irytują otoczenie człowieka, który ma z nimi problem – dodaje Krzysztof Ignaczak.

Zdarza się, że coś, co wydaje się w danym momencie porażką, z perspektywy czasu okazuje się przełomem, który pomógł nam osiągnąć sukces. Najpopularniejszy sportowy youtuber w Polsce, Krzysztof Golonka, swoją przygodę z trikami piłkarskimi zaczął z powodu kontuzji, która wykluczyła go na trzy miesiące z treningów piłkarskich w klubie. - Nie mogłem robić szybkich startów i kopać na siłę, więc postanowiłem wykorzystać ten czas na trening indywidualny. Zacząłem szkolić się w trickach, żeby po kontuzji zaimponować trenerowi i kolegom z drużyny tym, że cały czas trenowałem – wspomina. Szybko okazało się, że freestyle to dyscyplina stworzona dla niego, a tytuł mistrza świata i finał programu „Mam Talent” tylko to potwierdziły.

Jeśli więc w pierwszej edycji Drużyny Energii nie udało się Wam odnieść sukcesu, nie poddawajcie się. W nowym roku szkolnym czekamy na Wasze zgłoszenia. Pamiętajcie, szczęście sprzyja wytrwałym!